POV Kael:
"To nie jest odpowiedni moment, Vaughn" - ostrzegłem go stanowczym, morderczym tonem, a moja cierpliwość wisiała na włosku. Wskazywanie na niego surowym palcem, gdy obchodził ciężkie dębowe biurko, nie zrobiło absolutnie nic, by zatrzymać jego pęd. Zignorował otwartą wrogość emanującą ze mnie gęstymi falami. Zamiast tego nonszalancko wszedł głębiej do pokoju i klapnął tyłkiem prosto na s
















