POV Kael:
Siedziałem na ciężkim krześle obserwacyjnym, wpatrując się w dół, na pusty ring do walki. Metaliczny posmak świeżej krwi wciąż gęsto wisiał w chłodnym, wieczornym powietrzu, ale mój umysł był uwięziony na obrazie tej samicy. Właśnie zeszła z przesiąkniętej krwią ziemi jak bezlitosna bestia o kamiennej twarzy. Żadnego chwalenia się. Żadnego bicia się w pierś. Tylko zimne, puste spojrzenie
















