Vanya:
Zara teleportowała nas do Kliniki, gdzie zastałyśmy Clarisse wbiegającą do zaplecza, które przygotowała na poród Ziry.
„GAVIN!” – krzyknęła Clarisse, gdy wszyscy wbiegliśmy do pokoju. Zira się męczyła; osiem małych szczeniaków piszczało i popłakiwało, gramoląc się, by dotrzeć do sutka i móc ssać.
„Clarisse?” – zapytała Zara, gdy padłyśmy na kolana, przygotowując ciepłą wodę i ręczniki, by o
















