POV Vanya
Utrzymująca się pod moją skórą elektryczność statyczna z uścisku Kaela wciąż cicho brzęczała, gdy szłam za nim. Szliśmy w przyjacielskiej ciszy w stronę nieskazitelnego, nowoczesnego budynku, który znajdował się tuż na południe od głównego domu stada. Pchnęłam ciężkie szklane drzwi, idąc tuż za jego szerokimi ramionami. Mój nos natychmiast drgnął. Ostry smród ciężkiego wybielacza, metali
















