POV Vanya:
Szarpnęłam się w górę, a moja pierś falowała, jakbym właśnie przebiegła maraton, zaplątana w skręcone, wilgotne prześcieradła mojego łóżka. Moją skórę pokrywała śliska warstwa gorącego potu. Resztki snu trzymały się krawędzi mojego budzącego się umysłu, trzewne i zapadające w pamięć w swojej wyrazistości. To była druga noc z rzędu, kiedy moja podświadomość mnie zdradziła, wciągając mnie
















