Kael:
Brnąłem przez gęsty, miękki śnieg, gdy widoczność się poprawiła, a my zbliżaliśmy się do podziemnego wejścia do zamku. Z białej mgły rozległego otoczenia wyłaniało się coraz więcej wilków.
– Sojusznicy. – Ori odezwał się przez łącze, podczas gdy głośny trzask wibrował w przesyconym śniegiem, ciężkim powietrzu.
Drzwi wielkości hangaru lotniczego otworzyły się pod naszymi stopami, uwalniając p
















