Kael:
Przechyliłem głowę na bok, oblizując wargi i czując, jak moje oczy ciemnieją. Ponownie strzeliła paskiem, wskazując na moje ubranie.
Nie, mówiąc mi to po raz drugi.
Jedną ręką chwyciłem koszulę, drugą dżinsy, zrywając je z ciała jednym ruchem.
Jej oczy stały się dzikie, błyszcząc w świetle księżyca; odrzuciła głowę do tyłu, wdychając świeże nocne powietrze zmieszane z gęstym podnieceniem.
Zb
















