Vanya:
– CO TO KURWA BYŁO! – krzyknęłam w ciemność. Niski, syczący śmiech przybrał na sile w ciszy, gdy Moon zrobiła krok naprzód.
– Ty, kochaniutka! Masz w sobie czystego ducha walki. To mi się w tobie podoba. – Moon spojrzała na mnie z góry swoimi wielkimi, nefrytowymi oczami. Ucieszyłam się na jej widok i byłam taka duma.
– Z bliska wyglądasz jeszcze lepiej. – Zaśmiałam się, wpatrując się w jej
















