Kael:
– One pomyślą o wszystkim – roześmieli się Varg i Kahn, kiedy powoli otworzyliśmy drzwi. Zautomatyzowane oświetlenie rozjaśniło od podłogi aż po sam sklepiony sufit dwie smukłe lampy. Ich światło roztaczało łagodną aurę na sufit, wymalowany na kształt nieba nad rozlewiskami, o głębokim, przygaszonym błękicie, zasnuty wielkimi, realistycznymi chmurami.
Zapomniałem, że ten pokój ma otaczający
















