Vanya:
– Hej, jej palec drgnął! – krzyknął Vaughn. Obok mojego łóżka rozległy się zbliżające kroki. Dobra, obudź się wreszcie. Mentalny policzek.
– Cholera! Jej tętno rośnie. Uspokójcie ją – powiedział Kael, gładząc mnie po policzku. Po mojej twarzy przesuwało się ciepło.
Och, jego dotyk. SZLAG BY TO, OBUDŹ SIĘ! Głośny wdech uciekł z moich ust, gdy gwałtownie usiadłam na łóżku. Wzrok nadal miałam
















