POV Kael:
Zerwałem się w łóżku. Mój oddech odbijał się chrapliwym i ciężkim echem w cichym pokoju. Przejechałem obiema dłońmi po spoconej twarzy, mocno naciskając na oczy. Żywe, wspaniałe pozostałości mojego mokrego snu wciąż trwały ściśnięte za moimi zamroczonymi powiekami. Vanya. Fantazja o jej gorących ustach, ciasno owiniętych wokół mojego kutasa, wydawała się zdecydowanie zbyt prawdziwa. Wcią
















