Vanya:
Clarisse stała na schodach wejściowych, popijając ze swojego gigantycznego kubka podróżnego z kawą, uśmiechając się promiennie, gdy obserwowała, jak zbliżamy się do Kliniki.
„Dzień dobry, Vanya” zawołała z uśmiechem, otwierając nam drzwi, byśmy mogli wejść.
„Cześć, Clarisse” odpowiedziałam, uśmiechając się do niej i zauważając miękkie worki pod jej oczami.
Zaprowadziła nas do tylnego gabine
















