Vanya:
– Vanya? – Clarisse połączyła się ze mną z radością w myślach.
– Spać – odparłam, przewracając się na moim gigantycznym stosie poduszek.
– Daj spokój. Jedziemy do miasta na zakupy dla bliźniaków – zaśmiała się Clarisse.
– Szlag! Nie zrobiłam dla nich jeszcze nic – sapnęłam, słysząc zamykanie drzwi. Przewróciłam się na plecy z głośnym plaśnięciem ciała o łóżko.
– Po prostu się przygotuj. Zar
















