Kael:
– Kael? – Vaughn odezwał się przez łącze. Usłyszałem ciche pukanie do naszych drzwi.
– Czego? – zapytałem z irytacją, delikatnie obracając się na bok.
– Królewska Starszyzna przybyła. Stoję pod waszymi drzwiami. – odparł Vaughn szeptem.
– Okej. Daj mi pięć minut. – odpowiedziałem. Poszedłem do łazienki, ochlapałem twarz wodą i szybko umyłem zęby.
Wyszedłem cicho i otworzyłem drzwi, a za nimi
















