ASHLEY.
Otwieram oczy, by ujrzeć przed sobą cudowny widok. Nie mogę powstrzymać uśmiechu, gdy wtulam się głębiej w jego ramiona; wzrokiem chłonę każdy centymetr jego twarzy.
Wyciągam rękę i pozwalam palcowi wędrować po jego brwiach, by następnie zsunąć go po nosie i zatrzymać tuż nad wargami. Przez ciało przepływa nagłe pragnienie, by je posiąść, ale powstrzymuję się z cichym westchnieniem.
Wci
















