ASHLEY.
– Mamo, co tu się do cholery dzieje? Czemu on tu jest? – ryknął Vincent, robiąc krok do przodu, a mama szybko stanęła przed tatą, osłaniając go przed gniewnym spojrzeniem syna.
– Uspokój się, Vincent. – Mama mówiła spokojnie, a Vincent prychnął. – Uspokoić się? Oczekujesz, że się k**wa uspokoję na widok tego człowieka? Co ty wyprawiasz, Vanesso?
– To twój ojciec, Vincent, i on…
– O, Bo
















