ASHLEY.
- No dalej. - Sin pociąga mnie, przyciągając do swojej klatki piersiowej, a ja jęczę w proteście, wyciągając ręce jako przeszkodę między naszymi ciałami.
- Jestem brudna. - Ostrzegam go, a on chichocze, mówiąc:
- Wiem, mała Greene. I to ja cię ubrudziłem, więc się tym nie przejmuję. Chcę cię tylko przytulić.
- Nadal musimy tam wyjść, Sinclair. Nie powinniśmy oboje śmierdzieć seksem. - Nar
















