Declan
Dopiero co ustaliłem lokalizację Lyry, gdy zadzwonił mój telefon. Jej spanikowany głos uderzył mnie niczym cios w brzuch.
"Wujku Declanie! Przyjedź do opuszczonego wesołego miasteczka! Sera mnie uratowała, ale zemdlała!"
Krew ścięła mi się w żyłach. "Już jadę. Co się stało?"
"Genevieve mnie porwała... Sera przyszła sama... walczyła ze wszystkimi... jej ramię okropnie krwawi!"
"Zostań z nią"
















