Seraphina
W obliczu oskarżeń Juliana nie drgnęłam. Zamiast tego rzucałam dokumenty na stół jeden po drugim, mówiąc spokojnie: – Być może najpierw powinniśmy przyjrzeć się temu. – Mój głos był cichy, ale natychmiast uciszył całą salę konferencyjną.
Dowody, które zebrałam z pomocą Declana, leżały rozłożone na wypolerowanym blacie między nami. Twarz Juliana zmieniła kolor z czerwonej na purpurową, gd
















