Seraphina
"Panie Vance, kto dał panu prawo, by odzywać się do mnie w ten sposób?" Głos Declana był zwodniczo spokojny, co czyniło go tym bardziej przerażającym.
Obserwowałam, jak napinają się mięśnie szczęki Everetta. "Mam pełne prawo martwić się o moją siostrę".
"Siostrę?" Śmiech Declana był pozbawiony cienia wesołości. "Ta sama rodzina, która wyrzuciła ją ze stada? Ta sama rodzina, która odwróci
















