Seraphina
Przebudziłam się gwałtownie na przenikliwy dźwięk budzika; serce waliło mi jak młotem, gdy świadomość powracała. Pocałunek Declana z wczorajszego wieczoru wciąż zaprzątał mój umysł, a uczucie jego warg na moich było nadal świeże i obezwładniające. Dotknęłam palcami ust, przypominając sobie jego odurzający zapach sosny i tę potężną aurę Alfy, która otaczała mnie w windzie.
– Ogarnij się,
















