Seraphina
Lyra i Jared już czekali przy wejściu, gdy z Declanem dotarliśmy na miejsce. Declan skinął głową Jasperowi, który siedział w samochodzie po drugiej stronie ulicy, niewątpliwie jako część ochrony zorganizowanej przez Declana.
– Lepiej, żeby to było dobre – powiedziała Lyra, przytulając mnie. – Umieram z głodu po tych wszystkich tańcach.
– To miejsce otwiera się o północy specjalnie dla wi
















