Declan
Pchnąłem drzwi do prywatnej sali jadalnej, natychmiast wyłapując, jak srebrnoszare oczy Seraphiny rozszerzają się ze zdziwienia. Choć szybko odzyskała panowanie nad sobą, ten krótki przebłysk emocji wystarczył, bym to zauważył.
"Declan, wreszcie dotarłeś! Chodź, usiądź" – zawołała Octavia, a w jej głosie pobrzmiewała nuta rozbawienia, którą tylko ja potrafiłem wyłapać.
Podszedłem do jedyneg
















