Seraphina
Katherine stała przede mną z popielatą twarzą i lekko drżącym ciałem. Fasada pewności siebie, którą utrzymywała przez te wszystkie lata naszej wrogości, legła w gruzach, obnażając coś, co rzadko u niej widywałam: autentyczny strach.
— Ty... chcesz zrobić co? — wyjąkała, robiąc krok w tył.
Zachowałam spokój, nie pozwalając sobie na okazanie jakiejkolwiek słabości. Po latach znoszenia jej
















