Seraphina
Podczas jedzenia byłam mu wdzięczna, że nie poruszył tematu mojego wcześniejszego płaczu, dając mi przestrzeń na to, bym mogła się pozbierać. Właśnie kiedy zaczynałam się relaksować, przez restaurację przepłynął zapach, od którego zamarłam – górskie powietrze i dzikie róże.
– Declan! Co za urocza niespodzianka!
Podniosłam wzrok tylko po to, by ujrzeć Emilię i jej brata, Alexa. Szybko opu
















