Seraphina
Obudziłam się zdezorientowana; przez nieznajome zasłony wpadały promienie słoneczne. Na moment ogarnęła mnie panika, dopóki nie rozpoznałam zapachu Declana przenikającego pościel wokół mnie.
„Szlag. Jestem w sypialni Declana”.
Wróciły do mnie wspomnienia z wczorajszego wieczoru. Opatrywałam jego rany i w pewnym momencie musiałam zasnąć.
Cyfrowy zegar na szafce nocnej wskazywał 11:24.
– J
















