Seraphina
W dniu oficjalnej rozprawy spodziewałam się, że wszystko pójdzie gładko, zgodnie z planem, ale spróbowali mnie po raz kolejny zniszczyć za pomocą plotek i pogłosek.
Schody gmachu sądu roiły się od reporterów, a błyski ich aparatów migotały niczym światła stroboskopowe, gdy przedzierałam się przez tłum. Każdy mięsień w moim ciele był napięty, podczas gdy ja utrzymywałam starannie obojętny
















