Seraphina
Delikatnie uszczypnęłam Lyrę w policzek, kiedy siedziałyśmy pod wielkim dębem na dziedzińcu, a poranne słońce przedzierało się przez liście. — Przestań patrzeć na mnie, jakbym była ze szkła. Naprawdę nic mi nie jest.
— Ale te wszystkie okropne rzeczy, które zrobiła ci rodzina... — Brązowe oczy Lyry były szeroko otwarte z niepokoju. — Nagrania pokazały wszystko. Jak cię wrobili, jak pozwo
















