Seraphina
Wpatrywałam się w panią Whitmore, która stała w mojej kuchni z zażyłością kogoś, kto przynależał do tego miejsca. Dłonie miała równo złożone na wysokości talii i skinęła uprzejmie głową, ale nie powiedziała ani słowa.
"Właściwie, to ja poprosiłam ją, żeby się tobą zaopiekowała", wyjaśniła szybko Lyra, a jej wzrok nerwowo przeskakiwał między jej matką a mną. "Zostałaś ranna, ratując mnie,
















