Seraphina
Gryzący zapach chemikaliów palił mnie w nozdrza nawet przez grubą, czarną tkaninę zakrywającą mi oczy. Usta miałam zaklejone czymś, co w dotyku przypominało taśmę izolacyjną, a nadgarstki mocno skrępowane. Twarda powierzchnia pode mną była zimna i nieustępliwa — najpewniej beton.
Skupiłam się na oddychaniu, próbując uspokoić galopujące serce. Panika w niczym by mi teraz nie pomogła. Musi
















