Seraphina
Całe popołudnie spędziłam, odtwarzając w myślach słowa, które Declan wypowiedział podczas lunchu, niezdolna do skupienia się, dopóki wieczór nie przyniósł wreszcie odrobiny ukojenia.
Wieczorna bryza wpływała przez otwarte okno, gdy robiłam przegląd szafy, wybierając najpotrzebniejsze rzeczy na nadchodzącą podróż. Mój laptop i mała, srebrna walizeczka zawierająca specjalistyczne narzędzia
















