Seraphina
Pędziłam przez szpitalny korytarz, a serce waliło mi w piersi. Nie było ani sekundy do stracenia. Życie Jareda wisiało na włosku, a odłamek srebra z każdym uderzeniem zbliżał się do jego serca.
"Przygotować salę operacyjną numer trzy", rozkazałam, zrzucając mokre ubrania w szatni. "I potrzebuję kompletnego zestawu do ekstrakcji srebra".
Wzięłam najszybszy prysznic w swoim życiu, zmywając
















