Declan
– Myślałam, że masz dziś spotkania przez cały dzień – powiedziała Seraphina, wychodząc z windy.
Nie mogłem powstrzymać uśmiechu. – Skoro tu jesteś, to oczywiste, że sam cię oprowadzę. – Lekko dotknąłem jej ramienia, by wskazać jej drogę, napawając się tym przelotnym kontaktem.
Gdy tylko ruszyliśmy przez główną przestrzeń biurową, atmosfera uległa drastycznej zmianie. Moje zazwyczaj tętniące
















