Czego oni ode mnie chcieli?
To pytanie uparcie kołatało mi się w głowie, gdy roztrząsałam wydarzenia minionego dnia. Wydałam z siebie głośne tchnienie, czując, jak moje napięte ramiona opadają. Byłam całkowicie wycieńczona pracą w świątyni i ucieczką z lasu niczym szalona kobieta. Stopy rwały mnie bólem, podobnie jak ramiona od kurczowego ściskania koszyka, jakby zależało od tego moje życie. Opuśc
















