Gdzie podziała się Lyra, zostawiając mnie z nim samą?
Przygryzłam dolną wargę i po raz ostatni omiotłam wzrokiem całe pomieszczenie. Pragnęłam, by Lyra pojawiła się w pokoju jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jednak, ku mojemu przerażeniu, nigdzie jej nie było. On stał wyprostowany z rękami splatanymi za plecami. Jego dzikie pukle były zaczesane do tyłu, co pozwalało lepiej przyjrzeć się
















