Co miała na myśli i skąd znała moje imię?
— No już, chodźmy, spóźnimy się — usłyszałam niecierpliwy głos Finniana, który pociągnął mnie za rękę, odrywając mój wzrok od kierunku, w którym odeszła staruszka.
— Hm? — mruknęłam, patrząc na brata, wciąż błądząc myślami daleko stąd.
— Chodźmy już — powtórzył, zupełnie nie zważając na słowa tajemniczej kobiety. Jego umysł zaprzątała myśl o osamotnionych
















