Po wielu latach wreszcie byliśmy syci.
Jedzenia, które Finnian przyniósł do domu, wystarczyło na kolejne dwa lub trzy dni. Byłam wniebowzięta. Nawet gdybyśmy jedli do syta, wciąż zostało by coś na czwarty dzień. Czułam ogromną wdzięczność wobec wiejskich kobiet, które dały mu te zakupy. Niepokój o to, jak sobie poradzimy, jeśli nadal będę przykuta do łóżka, dręczył mnie nieustannie. Finnian uparci
















