Jakby coś miało się wydarzyć.
Próbowałam zignorować to przeczucie i pracowałam dalej. Byłam w świątyni aż do momentu, gdy nadszedł czas otwarcia przybytku Króla Aetheris. Wszyscy wioskowi zebrali się, by świadczyć początkowi festiwalu. Brakowało tylko starego właściciela, ale nikt nie zdawał się przejmować jego nieobecnością. Wokół mnie ludzie byli szczęśliwi i spokojni. Stałam w kącie, nie chcąc
















