Byłam teraz ich królową.
Staliśmy tam przez jakiś czas, witając wszystkich mieszkańców Obsydianowej Twierdzy. Wszyscy wiwatowali i pokrzykiwali na naszą cześć, a ktoś nawet krzyknął, pytając, kiedy pojawi się mały książę lub księżniczka. Moja twarz zapłonęła czerwienią. Gdy wróciliśmy do sali tronowej, wszystko wróciło do normy. Kopuła została ponownie zamknięta, a świece zapalone, sprawiając, że
















