PERSPEKTYWA JEGO
Była przykuta łańcuchami, a stara jędza rozdzierała jej suknię.
— Muszę wejść i ją ratować — powiedział dzieciak, będąc bliski łez po tym, co zobaczył na własne oczy. Zeskoczył z pleców Bastiana, powtarzając swój zamiar. Widok tego, co ci ludzie jej robili, wywołał w nim panikę. We mnie wrzała wściekłość. Szybko zdjął z szyi koszyk, w którym byłem ukryty, i postawił go na błotnist
















