A więc tak umrę.
Zamknęłam oczy z przerażenia, czekając na koniec, ale on nie nadszedł. Zamiast tego usłyszałam głośne, bolesne skowyczenie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam wysokiego mężczyznę stojącego przede mną. Trzymał w rękach łuk. Ponownie wycelował w lwa, który szykował się do kolejnego ataku. Wypuścił strzałę, a ta trafiła zwierzę prosto w nogę, sprawiając, że lew upadł. Znów usłyszałam jego
















