Co za absurdalne zasady wprowadza!
— „Nigdy więcej mnie nie dotykaj” — przedrzeźniałam go, wykrzywiając się. Prychnęłam z irytacją, chwytając poduszkę i ściskając ją w ramionach, jakby to była jego głowa.
— Czy on myśli, że ja o tym marzę? — wymamrotałam ze złością, rzucając poduszkę z powrotem na łóżko. Wstałam i wyszłam na taras. Potrzebowałam świeżego powietrza, żeby się uspokoić. Stałam tam
















