— Same do niego wchodzą, i ty pewnego dnia też to zrobisz.
Powiedział to, po czym odwrócił się i długimi krokami wyszedł z pokoju. Nie umknęło mojej uwadze, jak kącik jego ust uniósł się na widok mojej pobladłej twarzy. Osunęłam się po ścianie i usiadłam na podłodze, wciąż ściskając suknię; serce biło mi tak mocno, jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi. Wypuściłam głośno powietrze. Nawet nie wiedzi
















