— Gdy tylko otworzysz oczy, wyrównam rachunki, moja Królowo.
Mogłam sobie wyobrazić, jak uśmiecha się nade mną drwiąco. Chciałam tylko gdzieś uciec i się schować. Ale teraz moje ciało odmawiało posłuszeństwa nawet przy próbie poruszenia palcem. Przycisnął usta do mojego czoła, zanim odszedł. Gdy już go nie było, znów spróbowałam wstać, ale powróciło to samo wycieńczenie. Poddałam się i ponownie z
















