Ona.
Ciemność. Otaczała mnie zewsząd, gdy spadałam coraz głębiej i głębiej w bezdenną dolinę mroku. Moje ciało bolało, jakby coś je miażdżyło. Ból był tak nie do zniesienia, że wydawało się, jakby każda komórka mojego bytu była nim przepełniona. Czekałam, aż uderzę o ziemię i rozprysnę się w powietrzu niczym woda uderzająca o twardą powierzchnię. Czekałam na swój koniec. Chciałam zakończyć tę udrę
















