Dlaczego?
To pytanie dręczyło mnie bezustannie. Musiałem wyrzucić je z głowy. Może celibat trwający od kilku lat brał nade mną górę i mącił mi w głowie. Muszę coś z tym zrobić. Bastian szedł tuż za mną, wciąż przeżuwając jedzenie. "Możesz iść zjeść lunch," powiedziałem, kierując się w stronę miejsca, gdzie, jak sądziłem, zdołam zająć czymś myśli.
"Nie, wasza wysokość, nie mogę zostawić cię samego,
















