"Wyjeżdżam jutro".
"Chcesz powiedzieć, że oboje dokądś jedziemy?" – zapytał ze zmrużonymi oczami, wciąż nie przyjmując do wiadomości moich słów. Jego wielkie, brązowe oczy wpatrywały się we mnie z nadzieją, że wyruszymy razem. Przygryzłam wnętrze policzka, powstrzymując się przed wybuchem. Nie mogłam teraz płakać. Musiałam sprawić, by zrozumiał, że nie mogę go zabrać ze sobą.
"Nie, tylko ja wyjeżd
















