Punkt widzenia Valeriana.
Próbowałem z całych sił odciągnąć myśli i skoncentrować się na leżących przede mną dokumentach, ale nie potrafiłem. Z moich ust wyrwało się poirytowane westchnienie i odłożyłem papiery. Moje ciężkie ciało opadło na miękkie, wyściełane krzesło, a wzrok nieświadomie powędrował ku dwóm połamanym kawałkom szpili do włosów, które leżały na biurku. Robiłem to od rana. Tak stras
















