PERSPEKTYWA: ON
Te oczy zdołały poruszyć we mnie coś, co było mi dotąd nieznane.
To uczucie było całkowicie obce, a jednak nie trwało długo, gdyż z chaty dobiegły głosy. Zdałem sobie sprawę, że ostrzegawczy dźwięk bębnów z wioski ustał. Jeśli głosy dochodziły z chaty, oznaczało to, że rodzeństwo wróciło z wioski. Skinąłem na Bastiana, by sprawdził, kto to. Przytaknął i szybko podszedł do rogu okna
















