Gdzie on mnie, do diabła, zabiera?
Nie miałam pojęcia, dokąd mnie prowadzi, ale wciąż uprzejmie uśmiechałam się do bogów i bogiń, którzy patrzyli w naszą stronę. Wewnątrz byłam potwornie zdenerwowana, ale nie pozwalałam, by było to widać na mojej twarzy. Jego dłoń wciąż spoczywała na mojej talii, trzymając mnie mocno przy jego boku. Przełknęłam gulę, która urosła mi w gardle.
— Dokąd mnie zabiera
















